5 maratonów w 2016 roku

5 maratonów w 2016 roku

Plan startowy na rok 2016 zakładał maksymalnie 4 maratony. Najważniejsze z nich to maraton w Dębnie, Wrocławiu i Poznaniu, natomiast start w maratonie opolskim to lokalny patriotyzm.

Plan z biegiem roku zmienił się, bo pomiędzy startem we Wrocławiu a startem w Poznaniu, zapisaliśmy się jeszcze w Warszawie, a wszystko po to aby zdobyć Koronę Maratonów Polskich już na wiosnę 2017 w Krakowie. Zdecydowanie najbardziej podobał mi się maraton w Poznaniu, poziom organizacji, trasa, warunki przed i po biegu zdecydowanie lepsze niż we Wrocławiu czy Warszawie. Wszystkie z wymienionych maratonów, ukończyłem w dobrym czasie i bez kontuzji.

Najszybszy maraton pobiegłem w Opolu gdzie udało się złamać 4h.

Numer startowy Czas Nazwa imprezy Data
4737 04:30:02 17. PKO Poznań Maraton 2016-10-09
5954 04:39:54 38. PZU Maraton Warszawski 2016-09-25
1164 04:27:09 34. PKO Wrocław Maraton 2016-09-11
33 03:56:59 6. Opolski Maraton 2016-05-08
242 04:52:24 43. Maraton Dębno 2016-04-03
Krzysztof na I Komprachcickim Biegu Niepodległości 2015

Na Pradziada

Na Pradziada

Pradziad (Praděd) 1491 m n.m.p , jest najwyższą górę Śląska Czeskiego, Górnego Śląska i Moraw. Pradziada w tym roku zdobyłem na dwa sposoby, rowerem i pieszo.

Korzystając z pięknej pogody i zaproszenia Pawła pojechałem pokręcić się po czeskich górach. To było moje przetarcie przed Toure de Pologne amatorów. Punktem kulminacyjnym był podjazd pod Pradziada, jednak samo wjechanie nie zrobiło na mnie takiego wrażenia jak zjazd z tej góry. W sumie pierwszy raz jeździłem w górach i osiągałem tak duże prędkości, moje palce co chwilę naciskały hamulce, zarówno przedni jak i tylni. Emocje i wrażenia podczas zjazdów są ogromne, na pewno w roku 2017 bedę częściej jeździł w tamte okolice.

Mój drugi raz to udział  rajdzie pieszym Prudnik – Pradziad, który jest organizowany przez oddział PTTK w Prudniku. Więcej informacji można dostać https://prudnickimaraton.wordpress.com/informacje/.

Byliśmy zorganizowaną ekipą biegaczy z Opola, która postanowiła wbiegnąć sobie na Pradziada. Fajna trasa w górach Opawskich, z Prudnika przez Biskupią Kopę na Pradziada. Po drodze zaliczyliśmy dwa postoje w czeskich barach, aby uzupełnić płyny słynnym czeskim piwem. Cała trasę pokonaliśmy, czyli jakieś 55 km, w około 12 godzin, trasa miała 2542 m przewyższeń. Na koniec czekały na nas czeskie kulinarne smakołyki, czyli knedle, smażony ser oraz piwo i kofola. Impreza bardzo fajna polecam każdemu miłośnikowi wędrówek pieszych i biegaczom.

Deszczowy Toure de Pologne

Deszczowy Toure de Pologne

Miała to być kolarska wyprawa roku. Wspólny wyjazd kolarskiej ekipy z Opola na kilka dni do Bukowiny. Plan był następujący:

  1. Pokibicować zawodowcom na trasie TdP.
  2. Samemu zrobić kilka treningów po okolicy i zmierzyć się ze słynnymi podjazdami jak Gliczarów.
  3. Ukoronowaniem całego wyjazdu miał być start w TdP Amatorów.

Niestety warunki atmosferyczne spowodowały, że zawodowcy po jednym etapie zrezygnowali z startu do kolejnego, peleton przejechał tylko wspólnie fragment trasy bez ścigania się. Osobiście zaliczyłem tylko dwa wyjścia na rower, w tym jeden w takim deszczu i zimnicy, że odechciewało się wszystkiego. W samym wyścigu nie wystartowałem ze względów bezpieczeństwa i pogody (lało, wiało). Ponad połowa zawodników czyli ok. 1000 osób nie pojawiła się na stracie, reszta pojechała i jakoś dojechała, w tym mój tato Grzegorz i Wojtek.

Wyjazd uratowało nam to, że na zakończenie wycieczki deszcz zmalał na tyle że mogliśmy pójść w góry. W jeden dzień zrobiliśmy treking  z Doliny Chochołowskiej do schroniska na Polanie i z powrotem, a w drugi dzień z Brzezin przez Psią Trawkę do Murowańca z zejściem do Kuźnic.

Mam nadzieję, że jeszcze będę miał szanse podjechać pod ścianę Bukowina w którejś edycji TdP, a najlepiej to chciałbym się zmierzyć z trasą kolarską dookoła całych Tatr. Paweł kiedy planujemy taka akcję ?

3 x Śnieżka = 1 x Mont Blanc

3 x Śnieżka = 1 x Mont Blanc

Bieg 3 x Śnieżka = 1 x Mont Blanc to bieg, który jest polecany początkujący biegaczom górskim, 1000 metrów przewyższenia, 17 km do pokonania. Z racji tego że jestem początkującym biegaczem zapisałem się na dystans mini, czyli jedna raz wbiegam na Śnieżkę. Impreza świetna, trasa rewelacyjna, dzięki tej imprezie zakochałem się w bieganiu po górach.

Wynik jaki osiągnąłem to 2:32:26, 67 miejsce.

Pierwsza „Setka”

Pierwsza „Setka”

Nadszedł czas aby sprawdzić się w biegach ultra, dwa maratony ukończyłem ostro trenuję to co mi tam, spróbuje się na dystansie 100 km. Jak zwykle powstała grupa śmiałków z którymi postanowiłem pokonać ten dystans, nie wszystkich pamiętam z imienia, ale było nas kilkoro (Aga, Piotr, Jarek, ja i duża grupa wojskowa) trasę setki poznaliśmy dopiero przed startem na odprawie.

Wystartowaliśmy wieczorem w piątek, już na pierwszy kilometrach grupa się rozpadła, wojacy zostali a my lecieliśmy dalej. Taktyka była prosta marszobieg, „przepak” byl na 60 km w miejscowości Wysoka w remizie strażackiej. Tempo i samopoczucie było rewelacyjne na 40 km, byliśmy w czołówce.

Na nasze nieszczęście na kilka kilometrów przed „przepakiem” spotkaliśmy jednego z uczestników, który chwali się że zna trasę i nas poprowadzi. Zaufaliśmy mu totalnie, aż do momentu kiedy zorientowaliśmy się że coś jest nie tak i faktycznie, biegliśmy w kierunku Gliwic. Dołożyliśmy ponad 10 km, straciliśmy lekko ponad godzinę, biegnąc na przełaj aby jak najszybciej wrócić na trasę zmoczyliśmy nogi. Do Wysokiej dotarliśmy wkurzeni i mocno przemoczeni, szybki posiłek, przebranie butów i skarpet. Na nogach miałem już potężne pęcherze ale nie bardzo wiedziałem co z nimi robić więc zostawiłem.

Ruszyliśmy, zrobiło się zimno, biegliśmy już tylko we 4(Aga, Piotr, Jarek i ja). Tereny Góry Św. Anny są piękne ale ja coraz bardziej odczuwałem te odciski, w końcu przyszedł moment kulminacyjny na stopach zrobiły mi się otwarte rany i nie byłem w stanie iść. Zostałem na przystanku w miejscowości Zimna Wódka, reszta ekipy poleciała dalej i jak się okazał ukończyła ten dystans.

Pomimo trudności z nawigacją pokonałem dystans  80 km w bardzo dobrym czasie, wyszedł też totalny mójbark doświadczenia w ochronie stóp na tak długich dystansach oraz dobrze obuwia (membrana to nie jest najlepsze rozwiązaniem). Teraz już wiem co robić i za rok spróbuje ponownie. Gratuluje wszystkim uczestnikom ukończenia Setki z Hakiem.

Pierwsze 42195 metrów

Pierwsze 42195 metrów

Mój pierwszy maraton był planowany na rok 2016, ale sytuacja była dynamiczna. Po wielkiej wyprawie w Tatry pojechaliśmy jeszcze do Jakuszyc, aby wystartować w górskiej „dyszczce” w letniej edycji Biegu Piastów.  Wystartowaliśmy, pobiegaliśmy i w losowaniu po biegu wygraliśmy z Agą pakiety startowe na 33 PKO Wrocław Maraton, który odbywał się dokładnie za 2 tygodnie. Decyzja mogła być tylko jedna, lecimy.

Bez przygotowania, w pełnym słońcu wystartowaliśmy w tym maratonie. Tempo spokojne, regularne przystanki na punktach, popijanie wody, pełen relaks i tak przez 4:55:12. Gorzej było kilka godzin po samym biegu, schody czy krawężniki to było wyzwanie. Na całe szczęście na drugi dzień wszystko wracało do normy i tak oto 13 września 2015 roku stałem się Maratończykiem. Czas na Ultra ?