Butelkowanie AIPA w Browarze Dobeerman

Butelkowanie AIPA w Browarze Dobeerman

Dzisiaj po 21 dniach fermentacji zabutelkowałem piwo w stylu american ipa. Jest to piwo górnej fermentacji, umiarkowanie słodowe z dość mocną goryczką, idealnie pokazujące charakter amerykańskich chmieli. Początkowa gęstość brzeczki to 15 BLG,  drożdże suche US-05 przefermentowały to piwo przez 21 dni do 3 BLG, na ostatnie 7 dni fermentacji wrzuciłem 50 gram amerykańskich chmieli. Tym razem pominąłem etap przelewanie na cichą fermentację, zobaczymy jak to wpłynie na jakość i smak piwa. Do refermentacji w butelkach użyłem 150 gramów zwykłego cukru. Teraz piwo musi postać około 2 tygodni aby się nagazować, ale pewnie pierwszy test będzie za tydzień. Do przygotowania tego piwa wykorzystałem poniższe składniki.

Słody:

  • Pale Ale                     3 kg
  • Pilzneński                 1 kg
  • Monachijski typ II  1 kg
  • Pszeniczny                1 kg
  • Carahell                     0,15 kg

Chmiele:

  • Amarillo 50 g
  • Simcoe    50 g

Drożdże:

  • Safale US-05  saszetka 11 g (rehydrytacja)
Browar Dobeerman

Genialny #pils z Polski za niecałe 3 pln

Genialny #pils z Polski za niecałe 3 złote

Pils jest to styl piwa, którego historia rozpoczęła się w Pilźnie w 1842 roku, do jego powstania użyto czeskiego chmielu Żatec (Saaz), jasnego słodu suszonego w niskiej temperaturze, zwanego do dzisiaj słodem pilzneńskim, drożdży dolnej fermentacji i wody z lokalnych źródeł. Jest to bardzo popularne piwo, nie tylko w Czechach. Przykładem takiego piwa jest marka Pilsner Urquell.

Pils niemiecki jest to odpowiedź Niemców na światowy sukces czeskiego. Niemcy bardzo starali się poprawić czeską wersję, pils niemiecki jest bardziej goryczkowy, klarowniejszy i czystszy w smaku oraz aromacie. Ja osobiście wolę wersję czeską.  Przykładem takiego piwa jest marka Jever.

U nas ciężko jest trafić na #pilsa który byłby dobry, nie mówię tu o spełnianiu wymogów definicji czy opinii znawców, ale o takim który byłby smaczny i cenowo przypominający piwa czeskie. W Czechach wybór jest przeogromny w Polsce niestety jeszcze nie, oczywiście chodzi mi o produkty z polskich browarów.  Na chwilę obecną zachwycam się piwem  z browaru Ossegg, jest to klasyczna dwunastka, wyśmienita w smaku, aromat chmielowo słodowy, a za litr płacisz kilka złoty.

Zawsze zazdrościłem Czechom tej kultury piwnej, tej porządnej klasyki, która jest dostępna wszędzie. Na szczęście i u nas powoli pojawiają się perełki, a mianowicie za sprawą browaru Jabłonowo i piwa PILSTOLET z serii Manufaktura Piwna przygotowanego specjalnie dla sieci sklepów Biedronka. Można skosztować naprawdę solidnego pilsa za czeską cenę. Jak dla mnie najlepszy pils na polskim rynku w chwili obecnej, polecam każdemu. Od wielu lat na scenie piwnej krąży legenda o magicznym pilsie za 3 złote. Oto on #PILSTOLET 🙂

ps.

Pewnego razu zdegustowałem 19 letniego Tuborga i nagrałem z tej okazji wideo 🙂

PILSTOLET

Styczniowy długi weekend

Styczniowy długi weekend

Szydłów Ultra Trail SUT, edycja druga

Był to bardzo udany długi weekend, w sumie przebiegnięte ponad 50 km, w rewelacyjnych warunkach pogodowych. Było wszystko, trzaskający mróz, zawieja śnieżna, wspaniała przyroda no i to co najważniejsze rewelacyjne towarzystwo.

Wymyśliłem sobie, że SUT (dzięki Maciek za nazwę) stanie się wydarzeniem które będzie odbywać się cyklicznie. Chciałbym również aby 6 stycznia był datą zarezerwowana dla SUT i w przyszłości był datą zawodów. Podstawowe zasady SUT to:

  • start i meta w Szydłowie
  • trasa zazwyczaj będzie powyżej 20 km
  • wystartować może każdy kto ma ochotę i siłę aby zmierzyć się z dużym kilometrażem
  • brak jednej wytyczonej trasy

Najbliższy SUT odbędzie się prawdopodobnie w ostatni weekend stycznia.

6 stycznia o godzinie 10:00, ośmiu śmiałków ruszyło na trasę drugiej edycji Szydłów Ultra Trail. Pierwszy etap biegu to leśny trakt z Szydłowa do Tułowic, następnie w Tułowicach za dębem (pomnik przyrody) trasa skręcała w lewo wzdłuż rzeki Ścinawy w kierunku Ligoty Tułowickiej, po drodze minęliśmy stawy Suchodolskiego oraz śluzę (wodospad Tułowicki). W Ligocie asfaltem udaliśmy się w kierunku Sowina, do skrzyżowania drogi 405, przecinając ją i dalej polną drogą biegliśmy do lasu w kierunku Lipna.

Kolejnym etapem to odcinek leśny wzdłuż stawów hodowlanych aż do bramy wejściowej ogrodu dendrologicznego w Lipnie.  Następnie od głównej bramy ogrodu pobiegliśmy dalej do basenu, aby asfaltem zawrócić do Lipna i  dalej drogą udaliśmy się do Małych Tułowic, gdzie za mostem nad Ścinawą skręciliśmy w lewo w kierunku Wydrowic, tam zaliczyliśmy największy podbieg na trasie. Następnym charakterystycznym punktem była kapliczka w Sadach przy której skręciliśmy w prawo i tak cały czas wzdłuż starej linii kolejowej dotarliśmy do drogi Grodziec  – Skarbiszowice. Ostatni etap to zbieg do Grodźca (tam padł mi telefon) aby potem skręcić w prawo na leśny szlak rowerowy prowadzący do Szydłowa. Szlakiem tym przez zabytkową stację kolejową w Szydłowie dotarliśmy wspólnie do mety.

Po zakończonym biegu zaprosiłem wszystkich uczestników na ciepłą herbatkę i miłą pogawędkę w ciepłym salonie mojego domu.

Operacja #BiegRzeźnika

Niedziela zaś to już poważny trening, operacja #BiegRzeźnik nabiera rozpędu. Wraz z moją partnerką z drużyny Team Dobeerman zaliczyliśmy wspólne długie wybieganie trasą Szydłów – Dębowiec – Szydłów wariant „pod prąd”. Bardzo fajny trening w pełnym słońcu i pięknej zimowej scenerii.

Podsumowanie roku 2016 oraz plany na przyszłość

Podsumowanie roku 2016

Rok 2016 to bardzo udano czas dla mnie, nie potrafię na chwile obecną przypomnieć sobie czegoś naprawdę złego. Oczywiście zdarzały się niepowodzenia typu nieudany start w TdP 2016 i kontuzja na Setce z hakiem, ale były też przygody typu wyprawa w Tatry, oraz Pomarańczowa Pomoc, które były spełnieniem moich marzeń.

Plany na rok 2017 są ambitne, bardzo bym chciał wystartować w kilku ultra maratonach górskich Bieg Rzeźnika (lista rezerwowa), DFBG Ultra Trail 68 (zapisany). Chciałem jeszcze bardzo wystartować w  Łemkowyna Ultra Trail 70, ale prawdopodobnie jest to już niemożliwe na dzień dzisiejszy.

Nie mogę sie juz doczekać lutego, męska cześć Drużyny Kuksu wyrusza na kilkudniowe zimowe zgrupowanie do Murowańca, będziemy przecierać zimowe szlaki w Tatrach. W kwietniu wielkie wydarzenie w Krakowie (ostatni maraton do Korony). Maj, czerwiec to pewnie Setka z Hakiem, Pomarańczowa Pomoc i Rzeźnik. Lipiec to Dolnośląski Festiwal Biegów Górskich w Lądku Zdrój. Sierpień, wrzesień czas wypraw wysokogórskich :). Październik, listopad to Bieg po Piwo, Wzgórzowa 13. Grudzień spotkanie wigilijne w Chrząszczycach.

Podsumowując w roku 2016 przebiegłem ok 1500 km, na rowerze przejechałem około 800 km. Ustanowiłem kilka rekordów życiowych. Coś czuję że rok 2017 będzie jeszcze ciekawszy i jeszcze lepszy pod wieloma względami.

Dystans Czas Gdzie
5 km 00:20:40 #53 Parkrun Opole
10 km 00:44:25 II Komprachcicka Niepodległościowa Dycha
Półmaraton 01:41:43 9. PANAS Półmaraton Ślężański
Maraton 03:56:59 6. Maraton Opolski

Bieg po piwo 2016

Bieg po piwo 2016

To nie byłby mój blog, gdybym nie wspomniał o bieganiu i piwie. Organizatorem wydarzenia „Bieg po Piwo” jest Rafał Słociak nasz opolski ultras i organizator biegu w Ozimku pod nazwą „Pagórace”.  Pierwsza edycja Biegu po piwo odbyła się trzy lata temu, wtedy jeszcze nie byłem aktywny biegaczem, tylko śledziłem postępy Rafała i strasznie mu kibicowałem.

Przy kolejnej edycji już bardzo chciałem wystartować, ale na tamten czas nie byłem jeszcze na to gotowy. Na całe szczęście Rafał nie zaprzestał organizacji wydarzenia i w tym roku odbyła się kolejna. Tym razem wystartowałem i pokonałem trasę z Korfantowa do Jesenika z grupą szaleńców, którym chciało się w tą paskudną pogodę polatać do Czech na piwo.

Góry Opawskie w nocy są piękne trasa od Pokrzywnej przez Biskupią Kopę do Zlatych Hor w nocy jest rewelacyjna. Bieg zakończyliśmy w browarze w Jeseniku, odpoczywając i popijając piwo planowaliśmy już następną edycję, w której na bank chcę wystartować. Będzie to moje osobiste zakończenie sezonu 2017, który zapowiada się naprawdę rewelacyjnie.

Pomarańczowa Pomoc

Pomarańczowa Pomoc

Wziąłem udział w niesamowitej akcji organizowanej przez mój klub sportowy Rajsport Active (http://www.rajsportactive.pl). Akcja nosi nazwę Pomarańczowa Pomoc, celem tej akcji jest generalnie pomoc dzieciom i osobom chorym na depresję. Więcej o Pomarańczowej http://pomaranczowapomoc.pl.

Była to pierwsza edycja, ja byłem członkiem zespołu który rowerami w 7 dni objechał Polskę dookoła. Moja drużyna w składzie Ela, Bartosz, Rudi, Paweł i Krzychu przejechaliśmy trasę zaczynając od Gdańska kończąc na Rzeszowie. Na koniec z moim tatą Grzegorzem dołożyłem jeszcze kilometry z Opola do Wrocławia.

Jak tylko będę zdrowy i miał możliwość to zgłaszam się do udziału  w kolejnej edycji. Może tym razem zasilę ekipę biegaczy ?

Plakat Pomarańczowej Pomocy

Witaj, świecie!

Witaj, świecie!

Kolejna już próba zmierzenia się z blogiem, mam nadzieję że tym razem nie zaprzestanę.